STRONA GŁÓWNA

Puls Biznesu

O ciążę pytać nie wolno

„Poszukujemy młodej, atrakcyjnej asystentki" - takie ogłoszenie wystarczy, by pozwać firmę do sądu. Narusza równość w zatrudnieniu.

Puls Biznesu- Ma pani odpowiednie kwalifikacje, ale jest pani za gruba - zawyrokował kierownik sklepu, przyglądając się badawczo kandydatce. Wyciągnął centymetr z szuflady i zaczął przykładać go do jej talii.

- Przykro mi, ale chyba nie przejdzie pani przez bramkę prowadzącą do stanowiska kasjerskiego - wymruczał.

Próba potwierdziła te obawy. Oczy wszystkich pracowników i klientów były zwrócone w jego kierunku, kiedy usiłował wpasować rozłożyste biodra kandydatki w za wąskie przejście.

- Nie możemy pani przyjąć - skonkludował kierownik.

Jakiś czas później sklep otrzymał pozew do sądu o dyskryminację w zatrudnieniu. Urażona kobieta zażądała 60 tys. zł odszkodowania.

- Sprawa skończyła się polubownie, bo firma bała się stracić wizerunek dobrego pracodawcy. Wypłaciła określoną w negocjacjach kwotę - mówi Iwona Jaroszewska-Ignatowska, radca prawny specjalizujący się w prawie pracy, ekspert serii wydawniczej Meritum.

Nie uważasz - płacisz

Jak podkreśla Iwona Jaroszewska-Ignatowska, od nowelizacji kodeksu pracy w 2004 r. spraw o naruszenie zakazu dyskryminacji jest coraz więcej. Wydłużyła się lista powodów, ze względu na które nie wolno dyskryminować. Wcześniej zakaz dotyczył tylko płci, obecnie także m.in. wieku, orientacji seksualnej, przynależności związkowej, rasy, religii. W treść pojęcia „zatrudnienie" ustawodawca włączył fakt „nawiązania stosunku pracy". Zachodzi on już wtedy, gdy pracodawca rozpoczyna poszukiwanie pracownika.

- Oznacza to, że z pozwem o naruszenie zakazu dyskryminacji może wystąpić nie tylko pracownik, ale także kandydat do pracy. Dlatego pracodawcy powinni zachować szczególną ostrożność już na etapie konstruowania treści ogłoszeń o pracę i rozmów rekrutacyjnych - mówi Iwona Jaroszewska-Ignatowska.

Brak ostrożności może mocno uderzyć przedsiębiorcę po kieszeni.

- Jeśli osoba zainteresowana danym stanowiskiem uzna, że ogłoszenie narusza zasadę równego traktowania w zatrudnieniu, to może udać się do sądu pracy. Pracodawcy grozi odszkodowanie w wysokości nie mniejszej niż minimalne wynagrodzenie za pracę - obecnie 899,10 zł - mówi Norbert Kraj, prawnik w FPA Group.

Górna granica odszkodowania nie została określona.

Iwona Jaroszewska-Ignatowska mówi, że sprawy o dyskryminację rzadko trafiają do sądu. Wystarczy groźba pozwu ze strony kandydata lub pracownika i firmy od razu płacą kilka lub kilkanaście tysięcy. Wolą to niż ryzyko przegranej, nagonkę w prasie i utratę wizerunku.

- Niestety nowe przepisy otworzyły furtkę dla naciągaczy, którzy nie szukają pracy, ale okazji, aby zarobić łatwe pieniądze. Idą na rozmowę z dyktafonem i prowokują przesłuchującego do dyskryminacyjnych zachowań i wypowiedzi - np. skomentowania za częstych spojrzeń w głęboki dekolt kandydatki do pracy - mówi Iwona Jaroszewska-Ignatowska.

Iwona Jaroszewska-Ignatowska dla przedsiębiorców przeprowa- dzających samodzielnie rekrutację pracowników ma kilka rad. Przede wszystkim powinni uważnie formułować ogłoszenia o pracę, a rozmowy rekrutacyjne prowadzić w obecności świadka.

Wiek

Unikać należy wyznaczania górnej granicy wieku kandydata. To może sugerować niechęć do starszych pracowników, mniej sprawnych, bardziej chorowitych, a tym samym potencjalnie częściej przebywających na zwolnieniach lekarskich.

Nakazu dyskryminacji nie naruszymy za to, jeśli podamy dolną granicę wieku i możemy to racjonalnie uzasadnić np. rodzajem pracy.

- Myślę, że będzie to możliwe w sytuacji, gdy szukamy kandydata np. na stanowisko sprzedawcy do sklepu z odzieżą dla młodzieży lub przedstawiciela handlowego, który ma prowadzić rozmowy handlowe i zawierać kontrakty z menedżerami wysokiego szczebla. Wiek ma w tym przypadku podkreślać powagę i prestiż firmy - dodaje Iwona Jaroszewska-Ignatowska.

Są zresztą sposoby na dyskretne przemycenie informacji co do pożądanego wieku kandydata.
Zdaniem Agnieszki Jagiełki, menedżera w firmie doradztwa personalnego DBM Polska, jeśli przedsiębiorca poszukuje młodych osób może użyć sformułowania: „oferuję pracę w młodym, dynamicznym zespole". Jeśli woli starszych pracowników, może zasugerować, że powinni mieć kilka lat doświadczenia zawodowego.

- Jestem zwolennikiem zatrudniania młodych osób, bo one nie mają naleciałości. Mogę je od podstaw wyszkolić i ukształtować. W ogłoszeniach piszę: „Mile widziane osoby z doświadczeniem", co sygnalizuje, że nie odrzucimy i tych całkiem zielonych - zaznacza Adam Jaroszewski, wiceprezes zarządu w firmie Protrade z Gdyni.

Płeć

Wskazania co do płci w ogłoszeniu nie będą dyskryminujące tylko wtedy, gdy będzie to uzasadnione ze względu na rodzaj pracy, warunki jej wykonywania, wymagania zawodowe stawiane kandydatom.

- Jeśli pracodawca wskazuje, że szuka np. mężczyzny do pracy pod ziemią w kopalni albo do rozładunku ciężkich towarów, to jest to zgodne z prawem - wyjaśnia Iwona Jaroszewska-Ignatowska.

Zakaz o dyskryminacji łamie natomiast pytanie o stan cywilny, rodzinę albo plany rodzicielskie kobiety podczas rozmowy kwalifikacyjnej.

- Dobrą metodą na wysondowanie sytuacji kandydata pod tym względem jest zapytanie go o dyspozycyjność oraz szczegółowe nakreślenie zakresu obowiązków, o które osoba się ubiega. Wiele można odczytać z reakcji kandydata na nadgodziny, delegacje, nocne dyżury - mówi Barbara Kochańska-Mierzejewska, dyrektor działu kadr i płac w FPA Group.

Wygląd

Agnieszka Bornus, dyrektor generalny Grupy TemPo zajmującej się doradztwem personalnym, podkreśla, że wielu jej klientów, poszukujących osób na stanowiska asystenckie, dużą uwagę zwraca na wygląd.

- Nie ma szczegółowych wymagań, ale jest zalecenie, aby kandydatka czy kandydat miał miłą aparycję i był zadbany. Oceniamy to podczas bezpośrednich rozmów z aplikującymi o pracę. Nie prosimy o dołączanie zdjęć do CV, a w ogłoszeniach nie ma ani słowa o prezencji - mówi Agnieszka Bornus.

Pracodawca może napisać w ofercie, że fotografia kandydata jest mile widziana. Nie powinien jednak traktować jej jako jeden z niezbędnych elementów dokumentacji, jaką dana osoba składa, ubiegając się o pracę.

Marta Biernacka